"Pocałunek cesarza" Sylwia Bachleda




"POCAŁUNEK CESARZA"

Autor: Sylwia Bachleda
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 450






"Jeśli pewnego dnia zaufasz komuś za bardzo, razem ze wspomnieniami możesz stracić część siebie" 



Jest dziewiętnasty wiek, a Francją rządzi cesarz Aleksander. Na jego dwór przybywa piękna i urocza Charlotte, dziewczyna ze złamanym sercem.
Charlotte już od młodych lat kochała Victora. Myślała, że to z nim założy rodzinę i będą razem na zawsze. Lecz pewnego dnia pozostała sama. Ukochany jej wyjechał, nie pozostawiając nadziei na powrót. Serce swe długo leczyła, nigdy jednak nie zapomniała o tym jedynym, który był dla niej najważniejszy. Swą urodą onieśmiela mężczyzn, którzy bardzo łatwo ulegają jej urokowi. Czy jednak ona jest gotowa na rozpoczęcie życia od nowa? Po przyjeździe do Francji życie Charlotte po raz kolejny zostało zachwiane. Jest kuszona i poddawana wielu próbom. Musi podjąć ważne decyzje. Czy jej wybory będą słuszne? Znajdą się wśród niej osoby, którym ufać nie powinna, jak również i takie, które są bardzo jej oddane. Największą jednak rolę odegra nie ona sama, lecz cesarz Francji, który ma swój plan co do dziewczyny. Czego chce tak ważny człowiek od prostej dziewczyny?


Gdy zobaczyłam tę książkę, od razu wiedziałam, że mi się spodoba. Często moje przeczucie jest słuszne i ufam swojej intuicji. Sam tytuł przykuł moją uwagę od pierwszego spojrzenia, bo czy słowa o pocałunku cesarza nie zatrzymują choć na chwilę? Mnie zatrzymały i stworzyły chwilę na rozmyślenia, od razu zaczęłam tworzyć swoją historię i siać podejrzenia, co do treści lektury. Okładka również przyciągnęła mój wzrok, jest w niej coś tajemniczego i mrocznego. Wszystkie wyżej wymienione czynniki zapowiadały, że będzie to powieść, która jest dla mnie i z takim nastawieniem zaczęłam czytać. Lecz niestety nie mogę potwierdzić, że zostałam porwana od pierwszych stron. Główna bohaterka dość mocno mnie irytowała i momentami nie mogłam jej znieść. Rozumiem, że człowiek ma wielkie serce, że kobieta może być kochliwa i tak dalej, no ale bez przesady, ilu to mężczyzn można kochać, a w dodatku jednocześnie. Czasami miałam wrażenie, że każdy kto ją dotknie, to zaczyna się dziać jak za pomocą zaczarowanej różdżki lub jak to się dzieje, za strzałą amora, trafiona i od razu zakochana. To było dość drażniące. Później jednak się zrehabilitowała, podjęła słuszną według mnie decyzję i już zaczynałam o niej inaczej myśleć. Niestety autorka miała według Charlotte zupełnie inny plan i wszystko pokrzyżowała. Czym dalej czytałam, tym bardziej było mi żal dziewczyny i trzymałam za nią kciuki. Teraz jak o niej myślę, to mam uśmiech na twarzy, ta dziewczyna wzbudziła we mnie wiele emocji i to jest to co uwielbiam w książkach. Autorka stworzyła postać, która nie jest bezbarwna, która swą postawą potrafi wkurzyć, wzbudzić litość i wiele innych emocji. Pozostałe postacie również były interesujące, lecz tylko mała Sophie miała w sobie szczerość, która nigdy nie dała powodu, by ją podważyć. Całej reszcie do samego końca nie ufałam.


Całą książkę przeczytałam bardzo szybko, pochłonęła mnie całkowicie. Może nie wciągnęła mnie od pierwszej chwili, ale z każdą kolejną stroną skradała moją uwagę coraz bardziej, jak również budziła w mojej głowie wiele różnych myśli. Cały czas myślałam, który z bohaterów jest tym, któremu można ufać, który jest tym prawdziwym w swym zachowaniu i w swych słowach, a kto jest czarnym charakterem. Oczywiście wyszło szybko kto nim jest, lecz o tym nie wszyscy będą wiedzieć.

Oczywiście nie można nie wspomnieć o tym, że jest to dziewiętnasty wiek i przenosimy się do Francji. Poznajemy zupełnie inny czas, w którym zwyczaje są zupełnie inne od tych, które my znamy. Tam panują zasady i zwyczaje, które mogą przerażać, a jednocześnie intrygować.

Przyznaję, że czytając tę powieść czułam się bardziej jak w bajce, w której występuje piękna księżniczka i rycerze walczący o jej serce.

Sylwia Bachleda powieść tę zakończyła w sposób wzbudzający zainteresowanie i ciekawość w bardzo mocnym stopniu. Pozostawiła czytelników z niedokończoną historią i tak właściwie zakończyła ją w najbardziej gorącym momencie. Na szczęście zapowiada drugą część i muszę przyznać, że czekam z niecierpliwością. Coś czuję, że będzie w niej się dziać dużo więcej i będzie mnóstwo emocji. Liczę na intrygi, które mnie zaskoczą.


Za książkę dziękuję wydawnictwu Novae Res.


23 komentarze:

  1. Wydaje mi się, że książka powinna mi się spodobać, chętnie uwzględnię ją w planach czytelniczych, ale dopiero za jakiś czas, kiedy obrobię się z bieżącymi wyzwaniami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że kolejka jest długa :) U mnie również tak to wygląda, a kolejka wciąż się wyciąga zamiast maleć.

      Usuń
  2. Kiedy uporam się ze wszystkimi zaległościami, pomyślę o tej książce. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak długie są u Ciebie te zaległości :) Miłego czytania.

      Usuń
  3. Nie słyszałam wczesniej o tej książce ale zdecydowanie wpisuje sie ona w moje czytelnicze upodobania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem polecam po nią sięgnąć i życzę miłego czytania.

      Usuń
  4. Smutny jest ten cytat otwierający Twój tekst...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie raczej ta książka nie urzeknie, ale moja mama czasami poszukuje czegoś w tym klimacie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale narobiłaś mi ochoty na takie kanapki xD

      Usuń
    2. Uwielbiam takie kanapki :) A swojej mamie podpowiedz tytuł książki.

      Usuń
  6. Może mogłaby mi się spodobać ta książka, skoro ciebie tak wciągnęła 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Sylwia Bachleda11 lipca 2018 12:27

    Bardzo dziękuję za pięknie napisaną recenzję!��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja zdecydowanie zasłużona. Czekam na drugą część :)

      Usuń
  8. Chyba to nie dla mnie. Wolę coś współczesnego. Fajnie, że Ci się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jakie książki lubisz. Może coś polecisz?

      Usuń
  9. Uwielbiam takie historyczne klimaty, chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi intrygująco i jeszcze to odbiegnięcie od historii. Bardzo podoba mi się ta okładka. Ładne wydanie od Novae res. Obietnica drugiej części książki zawsze sprawia, że chętniej coś czytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już czekam z niecierpliwością na drugą część :)

      Usuń

Dziękuję każdemu, kto znalazł chwilę, by napisać kilka słów w komentarzu. Jest mi bardzo miło gościć Was u siebie na blogu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...